Złóż wpis kondolencyjny:
Yes...It has been an honor to have known personally to the great composer Maestro Penderecki! Such has been our admiration for his creative world than his first solo piano composition has emerged as a result of our initiative. Sef dramaturgically compiled three Penderecki's orchestral works adapting and amalgamating them in a piano triptych. We presented the proposal to him and his enthusiasm with the idea and the work itself was visible from the first moment resulting in 'Aria, Ciaccona & Vivace', which Anna-Maria premiered on March 22 last year (2019) in Germany. Since then she has been playing it at her recitals. By recording this composition for our next album, it was clear that we wanted to pay tribute to the Polish composer and his universal artistic legacy. Today, all of this takes on even more force. Now writing, we have not yet emerged from the amazement that a year after the world premiere of that music, he will no longer accompany us in life. Very sad...!!! A warm and consoling hug for his beloved wife Elzbieta and family...!
Maak & Albertz (Pianist Anna-Maria Maak & Composer Sef Albertz) | Leipzig, Germany
08 kwi, 2020
Krzysztof Eugeniusz Penderecki is alive as he and Elzbieta I have always looked upon as two souls that have become one. They shared a lifelong purpose to send out beautiful music into the world to create joy and meaning in what is sometimes a difficult place. So when I see Elzbieta I know that Krzysztof is always there being cradled with everlasting love and affection....
David Chesky
08 kwi, 2020
Pozostawiając w naszej wrażliwości i umysłach pamięć Wielkiego Artysty ś. p. prof. Krzysztofa Pendereckiego i Jego SZTUKI… składamy Pani Elżbiecie Pendereckiej wyrazy szczerego współczucia - na pamięć o współpracy w ramach Zjazdów Światowego Związku Żydów Częstochowian i Ich Potomków, - na pamięć o „Lusławicach Pendereckich” i realizowanego tam przez uczniów „synestezyjnego programu artystycznego”...
dyr. Anna Maciejowska i społeczność częstochowskiego „Plastyka”
09 kwi, 2020
One of the greatest composers to ever live.
Kelly Dowhower
09 kwi, 2020
Krzysztof Penderecki – początkowo postać, którą kojarzyła mi się głównie z lekcjami historii muzyki w szkole muzycznej i z opowieściami mojej starszej siostry, Dagny, o dziwnej i tajemniczej polskiej muzyce współczesnej. Dla mnie, wówczas małej blondyneczki, było jasne, że Krzysztof Penderecki to ktoś naprawdę ważny. 'Przypadkowo weszłam za kulisy i widziałam Pana Pendereckiego z batutą, pomyliłam drzwi!' – zwierzała mi się siostra, bardzo przejęta i nieco zawstydzona. Zupełnie jakby nie można było po prostu pomylić drzwi, powiedzieć 'przepraszam' i wzruszyć ramionami. Pamiętam też, że tamtego dnia, w tej samej filharmonii, zasnęłam na koncercie... Opisałam to w dziecinnym pamiętniczku, który przechowuję w domu rodzinnym do dziś. Nawet nie jestem pewna, czy wtedy już wiedziałam, że będę w przyszłości muzykiem. Kilka lat później zaczęłam słuchać tej muzyki z pasją i praktycznie przy każdej możliwej okazji, a na koncerty wybierałam się jako pierwsza. A potem nadszedł czas inny. Jako dorosły człowiek zostałam zatrudniona w wytwórni płytowej, w której wydawałam albumy z muzyką Mistrza. Wśród nich znalazła się dwuczęściowa seria "Penderecki conducts Penderecki" w wykonaniu Chóru i Orkiestry Filharmonii Narodowej. Pierwszą część produkowała Maria Opałka i to właśnie ten album otrzymał prestiżową nagrodę Grammy. Drugi przypadł w udziale już mnie. A choć to nie był akurat ten głośny, nagrodzony krążek, to przecież czułam się szczęśliwa, że mam zaszczyt pracować przy jego kontynuacji. Kiedy z kolei Warner Classics poprosił mnie o pomoc w nagraniu wspomnienia Krzysztofa Pendereckiego o Mścisławie Rostropowiczu, serce zabiło mi mocniej. Wiedziałam, że to będzie spotkanie, które prawdopodobnie zapamiętam na całe życie. Początkowo wywiad miał się odbyć w Krakowie, jednak już będąc w pociągu, otrzymałam wiadomość, że Maestro niestety się źle czuje. Po raz drugi umówiliśmy się w Warszawie, zabrałam ze sobą zaprzyjaźnioną operatorkę zdjęć, zależało mi, aby tak ważny materiał zrealizować w ramach współpracy z moją grupą filmową MUDO Music Documentaries i cenionymi przeze mnie filmowcami. W hotelu czekali na nas Państwo Pendereccy. Ich wzajemna troska, okazywana nam uprzejmość i elegancja całkowicie mnie urzekły. A zwłaszcza to, jak Pani Elżbieta Penderecka czule i z przekonaniem dbała o Pana Krzysztofa Pendereckiego, jak wspaniała wydała mi się wtedy Ich relacja. To było piękne i tego rzeczywiście nigdy nie zapomnę. Zostało to zresztą docenione w środowisku niejednokrotnie, m.in. w 2012 roku w Poznaniu, gdy to Jan A.P. Kaczmarek wręczył na Transatlantyk Festival (obecnie przeniesionym do Łodzi) Glocal Hero Award, podkreślając że wreszcie jakąś nagrodę Państwo Pendereccy powinni otrzymać wspólnie, za to, że „...działają jak kreatywny zespół, którego wieloletnia działalność i artystyczna energia w spektakularny sposób przyczynia się do promocji kultury wysokiej zarówno na szczeblu lokalnym, jak i globalnym”. Potem jeszcze niejednokrotnie bywałam na koncertach Fundacji Beethovenowskiej, zapoznawałam się z muzyką promowanych przez nią młodych twórców, śledziłam także ich działania w Europejskim Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach, gdzie pod skrzydłami Państwa Pendereckich rzeczywiście mieli szansę prawdziwie rozkwitnąć. Ale do kolejnego istotnego spotkania z Mistrzem wcale nie doszło w Polsce, a...w Japonii! Na festiwal Music for Peace w Hiroszimie wybrałam się jako zastępca redaktor naczelnej Presto. Muzyka Film Sztuka, Kingi A. Wojciechowskiej. To było ogromne przeżycie – podróż tak daleko i do tego od razu do Japonii, razem z Kingą, do historycznego miejsca, jakim jest Hiroszima i w charakterze gości specjalnych na koncercie wybitnego twórcy, jakim był – i na zawsze pozostanie – Krzysztof Penderecki. Jego muzyka w Hiroszimie brzmiała dla mnie tak, jakby miała ożywić dusze tragicznie zmarłych w czasie II wojny światowej, aby tu i teraz uwrażliwili nasze serca. To było poruszające. Po wszystkim poszliśmy całą grupą na kolację z Maestro. W najśmielszych snach nie przypuszczałam, że to będzie dla mnie ostatnia możliwość spotkania Mistrza. Wciąż mam w oczach, jak wychodzi z tamtej restauracji w Hiroszimie...ale choć wydawało mi się, że jest wieczny, to przecież wszyscy wiedzieliśmy, że kiedyś w końcu to nastąpi. Nawet nie czuję smutku, raczej wielką dobrze rozumianą dumę i wdzięczność. Przecież muzyka Krzysztofa Pendereckiego otworzyła dla kultury polskiej wiele drzwi, zaś możliwość zamienienia choćby paru słów z Osobowością tego formatu dla każdego artysty, badacza, dziennikarza czy dokumentalisty jest prawdziwym skarbem wśród wspomnień.
Maja Baczyńska, Presto. Muzyka Film Sztuka
09 kwi, 2020
Verehrte, liebe Frau Elzbieta Penderecka, mit großer Trauer und tief bestürzt nahm ich die Information über das Hinscheiden von Krzysztof zur Kenntnis. Ich versichere Ihnen meine Gebete für ihn und den starken Glauben an seine himmlische Glückseligkeit mit seinen unwiderbringlichen künstlerischen Werken! In herzlicher Verbundenheit - Ihr Roland Bader
Roland Bader
09 kwi, 2020
Składam wyrazy głębokiego smutku z powodu śmierci wspaniałego Artysty i wartościowego człowieka, który już jest historią dla nas wszystkich.
Wioletta PW
10 kwi, 2020
Proszę przyjąć wyrazy współczucia z powodu śmierci Krzysztofa Pendereckiego, jednego z najsłynniejszych Polaków w świecie. Polska kultura straciła bardzo wiele, ale muzyka nie umiera i Pan Krzysztof będzie w swojej muzyce żył tak długo, jak długo będzie brzmiała jego muzyka, czyli zawsze. Jako była mieszkanka Dębicy i absolwentka Liceum Ogólnokształcącego , do którego uczęszczał także Krzysztof Penderecki, byłam dumna, gdy tyle razy słyszałam o Nim. Z czasów gdy mieszkałam w Dębicy, pamiętam też Rodziców Pana Krzysztofa, pamiętam miejsce, które zawsze zajmowali w kościele i to nie tylko na niedzielnych mszach świętych ale także na innych nabożeństwach, laj np. Droga Krzyżowa a szczególnie Gorzkie Żale. Odwiedzając grób moich rodziców w Dębicy, zawsze wspomnę Państwa Pendereckich, którzy spoczywają w pobliżu moich rodziców.
Jadwiga Pyzia
11 kwi, 2020
Dziękuję bardzo za ogromne serce i za piękną muzykę. Pana muzyka i Pan nigdy nie będą zapomniane. Spoczywaj w pokoju.
Barbara Czaplicka-Tickle
12 kwi, 2020
Dziękuję za wszystko
Tadeusz
13 kwi, 2020